Dwie śmieszne informacje z dnia dzisiejszego. Na wniosek Romana Giertycha opozycja przegłosowała przerwę w czytaniu stenogramu z przesłuchania Janusza Kaczmarka. Mogliby się zdecydować. Albo chcą szybko poznać “prawdę” i “podjąć stosowne kroki”, albo nie.
Leszek Miller domaga się (!) od ministra Zbigniewa Ziobro, aby ten podał mu swój osobisty adres. Inaczej ex-premier nie może złożyć pozwu w sądzie przeciwko ministrowi. Ja się p. Ziobro nie dziwię: też bym nie podał prywatnego adresu takiemu komuniście.
0 Odpowiedzi do “Śmiech na sali (sejmowej)”