Wczorajszy dzień przyniósł dwie zaskakujące wiadomości. Pierwsza dotyczyła powołanie Nelly Rokity, znanej żony jeszcze bardziej znanego męża, na stanowisko Doradcy Prezydenta ds. Kobiet. Druga – wycofanie się Jana Rokity z kandydowania do parlamentu w najbliższych wyborach i zapowiedź wycofania się z polityki w ogóle. Cały wieczór i dzisiejszy poranek media poszukiwały odpowiedzi na pytanie, czy drugie jest skutkiem pierwszego, czy na odwrót. Ja natomiast ograniczyłem się do wczorajszego wywiadu pani Rokity, a moją uwagę przykuła poniższa wypowiedź:
Nie jestem upoważniona mówić całej prawdy. Jak Jan Rokita był traktowany w Platformie Obywatelskiej, wszyscy wiemy. Mam wielki szacunek dla mojego męża i mam nadzieję, że on sam wszystko powie albo historycy kiedyś doszukają się tego momentu, żeby wyjaśnić i zauważyć jak to było naprawdę. Nie moim zadaniem jest teraz osądzać “dwór” Donalda Tuska, czy dobrze postąpili, czy nie.
Śmiem przypuszczać, że powodem samousunięcia się Rokity jest powyborcza koalicja PO z LiDem, którą być może zapowiedział w prywatnej rozmowie obu panów Donald Tusk. Wiadomo bowiem, że Jan Rokita jest zdecydowanym przeciwnikiem powrotu Rywinlandu.
Do tej układanki nie pasuje jeden element: czemu Rokita porzucił na pożarcie przez ”dwór Tuska” konserwatywne skrzydło Platformy Obywatelskiej?
0 Odpowiedzi do “Jan i Nelly”