Na złość mamie

Wielką wrzawę wywołała w mediach (i na razie tylko tam) decyzja o wecie rządu polskiego w sprawie ustanowienia europejskiego dnia przeciw karze śmierci. Oburzenie wywoływał fakt, że jedynym przeciwnikiem inicjatywy była Polska, najbardziej katolicki kraj w UE. Ja z wetem się zgadzam, ale sprawę rozwiązałbym inaczej i chyba lepiej niż zrobił to Kaczyński. Domyślam się, że sprzeciwił się tej inicjatywie na zasadzie “na złość mamie…”. Bo powiedzmy sobie szczerze: poparcie takiej inicjatywy nie miałoby żadnego znaczenia - po pierwsze pokazałoby hipokryzję ”postępowych” krajów UE, a po drugie nie miałoby żadnego wydźwięku (nawet brukowce amerykańskie by o tym nie wspomniały). Jednak zdecydowanie silniejsze wrażenie zrobiłoby postawienie sprawy tak: popieramy ustanowienie dnia przeciw karze śmierci, ale wy wszyscy podpisujecie się pod naszym projektem zakazu w całej UE wykonywania aborcji i eutanazji. Jestem pewien, że całe to towarzystwo wydałoby wtedy histeryczny jazgot. A to zwróciło by uwagę tzw. “opinii społecznej” na hipokryzję niektórych krajów Unii: z jednej strony zabraniają oni zabijania bestialskich przestępców (mordujących albo gwałcących małe dzieci), a z drugiej pozwalają na zabijanie niewinnych nienarodzonych albo starszych wiekiem. I gdzie tu ta wolność?

Na zakończenie: jako chrześcijanin jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji, eutanazji i kary śmierci. Jednakże jestem tylko człowiekiem, który łatwo ulega emocjom i chwilami chętnie poparłbym inicjatywę wprowadzenia w Polsce kary śmierci dla najcięższych przestępstw.

1 Odpowiedź do “Na złość mamie”


  1. 1 Sokratesik 7 październik 2007 o 12:30

    Jestem chrześcijaninem i opowiadam się za karą śmierci.

    “Kto tak uderzy człowieka, że ten umrze, poniesie śmierć”.
    II Ks. Mojżeszowa 21, 12

    “Jeżeli kto zabije człowieka, poniesie śmierć”.
    III Ks. Mojż 24, 17


Dodaj komentarz