Archiwum kategorii 'Polityka: świat' Category

Na złość mamie

Wielką wrzawę wywołała w mediach (i na razie tylko tam) decyzja o wecie rządu polskiego w sprawie ustanowienia europejskiego dnia przeciw karze śmierci. Oburzenie wywoływał fakt, że jedynym przeciwnikiem inicjatywy była Polska, najbardziej katolicki kraj w UE. Ja z wetem się zgadzam, ale sprawę rozwiązałbym inaczej i chyba lepiej niż zrobił to Kaczyński. Domyślam się, że sprzeciwił się tej inicjatywie na zasadzie “na złość mamie…”. Bo powiedzmy sobie szczerze: poparcie takiej inicjatywy nie miałoby żadnego znaczenia - po pierwsze pokazałoby hipokryzję ”postępowych” krajów UE, a po drugie nie miałoby żadnego wydźwięku (nawet brukowce amerykańskie by o tym nie wspomniały). Jednak zdecydowanie silniejsze wrażenie zrobiłoby postawienie sprawy tak: popieramy ustanowienie dnia przeciw karze śmierci, ale wy wszyscy podpisujecie się pod naszym projektem zakazu w całej UE wykonywania aborcji i eutanazji. Jestem pewien, że całe to towarzystwo wydałoby wtedy histeryczny jazgot. A to zwróciło by uwagę tzw. “opinii społecznej” na hipokryzję niektórych krajów Unii: z jednej strony zabraniają oni zabijania bestialskich przestępców (mordujących albo gwałcących małe dzieci), a z drugiej pozwalają na zabijanie niewinnych nienarodzonych albo starszych wiekiem. I gdzie tu ta wolność?

Na zakończenie: jako chrześcijanin jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji, eutanazji i kary śmierci. Jednakże jestem tylko człowiekiem, który łatwo ulega emocjom i chwilami chętnie poparłbym inicjatywę wprowadzenia w Polsce kary śmierci dla najcięższych przestępstw.

Szkodniki, telewizja publiczna i rosyjska gazeta

Dziś trzy sprawy. Wszystkie śmieszne, ale jak to często w polityce bywa jest to śmiech przez łzy. Pierwsza sprawa dotyczy bardzo ciekawego zjawiska. Gazeta Wyborcza wstrząśnięta słowami premiera (” Michnik i Geremek szkodzą Polsce w sposób straszliwy”), opublikowała własny ranking największych szkodników Polski po roku 1989. Jak można się było tego spodziewać pierwsze miejsce zajmuje o. Tadeusz Rydzyk, dalej są Lepper z Giertychem, Kaczmarek, no i bracia Kaczyńscy. Wiadomo ranking rankingiem, a rzeczywistość kompletnie inna. Jest rzeczą absolutnie niepodważalną, że za obecną w polskim świecie politycznym sytuację (mam na myśli tak gigantyczne wpływy Salonu, czerwonych i ogólnie pojętego lewactwa) całkowitą odpowiedzialność ponoszą m.in. Adam Michnik (głosząc na łamach GW lewackie, libertyńskie, antykonserwatywne i antypolskie hasła), Tadeusz Mazowiecki (za “grubą kreskę”) i właśnie Bronisław Geremek.

Dziś obudziła się Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PO oraz kilku jej kolegów z partii. Zauważyli, że sobotnie orędzie premiera świadczy o wykorzystywaniu TVP przez PiS. Poza tym, zauważyła, że partyjna propaganda jest obecna w “Wiadomościach” i programie “Forum”. Najbardziej dostało się programowi “Misja specjalna”:

Została przekroczona czerwona linia. PiS zapłaci duży koszt za łamanie oczywistych zasad, choć na plakatach wypisuje hasła w rodzaju: “Zasady obowiązują”

Pozwolę sobie przytoczyć kilka tematów z w/w programu (informacje ze strony http://www.itvp.pl/event/misjaspecjalna/): Układ Gdański oraz historia “Słowika” (kulisy ujawnienia układu Gdańskiego, Ryszard Krauze i jego rola w sprawie przecieku dotyczącego akcji CBA w ministerstwie rolnictwa oraz w jaki sposób jeden z najsłynniejszych polskich mafiosów Andrzej Z. pseudonim “Słowik”, unikał wymiaru sprawiedliwości); Stalinowscy sędziowie i mafia energetyczna (Pierwsza część programu poświęcona jest stalinowski sędziom i prokuratorom, którzy nadal są nieosądzeni i pobierają wysokie renty i emerytury. W części drugiej reportaż o tym, kto blokuje powstawanie elektrowni wiatrowych i kto na tym korzysta); Szwajcarskie konta polityków SLD (Reportaż poświęcony biznesmenowi Władysławowi Bartoszewiczowi, o którym mówi się, że miał słynne “szwajcarskie konto”. Bartoszewicz był prawą ręką Wiesława Kaczmarka, współtwórcą i pierwszym prezesem telekomunikacyjnego giganta Polkomtela, a obecnie ścigany jest listem gończym m.in. za działania korupcyjne); Kopalnie afer (Po naszych programach o aferach węglowych coraz więcej osób ujawnia nam przestepcze mechanizmy, na których polskie kopalnie tracą setki milionów złotych); itd, itp. Rzeczywiście - “czerwona linia została przekroczona” - jak można, w tak skandaliczny sposób obnażać afery i przestępstwa! To łamanie oczywistych zasad! Wkrótce wybory, a kiedy do władzy dojdzie PO, główne zasady - te mówiące o ukręcaniu łba sprawom i zamiataniu afer pod dywan - znow zaczną obowiązywać. Przynajmniej tak wynika ze słów cytowanych posłów.

Wreszcie sprawa ostatnia. Rosyjski dziennik Izwiestija pisze:

bracia Kaczyńscy - prezydent i premier - spieszą się z rozwiązaniem parlamentu, aby zatuszować skandal związany z prześladowaniem polityków i dziennikarzy przez służby specjalne.

Wielu w Polsce obawia się, że okres ustawodawczego nierządu, gdy w kraju nie będzie parlamentu, Kaczyńscy wykorzystają do dalszego przykręcenia śruby oraz usunięcia z politycznej sceny wszystkich niepewnych i podejrzanych.

Jak to dobrze, że jest Związek Radzie… znaczy się Rosja - ostoja światowej Demokracji i Pokoju. Kraj, w którym władza nie zleciła zabójstwa wielu dziennikarzy, gdzie z terroryzmem nie walczy się poprzez strzelanie do wszystkiego co się rusza (w tym małych dzieci). Kraj, który wcale nie terrotyzuje Zachodu gazem i ropą. Jednym słowem: kraina mlekiem i miodem płynąca.

Jakie roszczenia?

Wyjątkową bezczelnością i chamstwem popisał się reprezentant niemieckich władz. Wymyślił sobie, że Polska jest winna Niemcom zwrot dzieł rzekomo zagarniętych przez Polaków, a znajdujących się przed wojną na terytorium Prus Wschodnich. Nię będę nawet niszczył moich cennych palców (poprzez stukanie w klawiaturę), żeby wytłumaczyć temu panu i jemu podobnym mechanizmy wojny i streścić II wojnę światową. To oczywiste, że Niemcom nie należy się nic. Niech lepiej myślą jak zrekompensować np. Włochom dzieła skradzione z opactwa na Monte Cassino.

Uważam, że tłumaczenia minister Anny Fotygi są całkowicie zbędne. Podobne odzywki ze strony Niemiec, a świadczące o odradzających się tam skłonnościach faszystowsko-nazistowskich należy ignorować (ew. wytaczać procesy karne).

W tym miejscu pozwolę sobie na pewną dygresję. Sprawa dotyczy nauki historii w szkołach gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych (w szczególności). Stary podział (8+4) pozwalał na powtórzenie i pogłębienie w szkołach średnich, materiału z klas szkoły podstawowej. Obecnie (6+3+3) nie ma na to najmniejszych szans - materiał jest przeogromny. Są dwa możliwe rozwiązania. Jedno z nich, zaprezentował na początku swojego urzędowania minister Roman Giertych - podział lekcji historii na dwa przedmioty: historię Polski i historię świata. W obecnej sytuacji finansowej w szkolnictwie nie ma na to szans (ale sam pomysł jest dobry). Drugim pomysłem jest gruntowna reforma programu nauczania historii. Oczywiste jest, że należy znać historię swojego kraju, Europy i Świata, ale powinniśmy postawić na pewien kompromis. Uważam, że szczególny nacisk powinno się kłaść na historię najnowszą (od II WŚ). Tematy takie jak: Powstanie Warszawskie, walka z komunizmem w Polsce i na Świecie, są bardzo często pomijane lub omawiane jedynie pobieżnie (zawsze z braku czasu). Śmiem twierdzić, że nieznajomość najnowszej historii przez młodych Polaków jest jedną z przyczyn niskiej frekwencji w wyborach i takich, a nie innych życiowych decyzji.