7.07
Na całym świecie odbyły się koncerty pod wspólną nazwą Live Earth. Poświęcone były globalnemu ociepleniu.
Jakoś nikt nie zwrócił uwagi ile te wszystkie koncerty pochłonęły tak cennej energii i ile dwutlenku węgla (równie szkodliwego) wydaliły z siebie tłumy widzów.
8.07
Na Jasnej Górze odbył się krajowy zjazd sympatyków Radia Maryja. Wśród gości pojawili się premier Jarosław Kaczyński, wicepremierzy Andrzej Lepper, Roman Giertych i Przemysław Gosiewski.
W spektaklu nie mogło zabraknąć odwołania do abp Stanisława Grey’a Wielgusa: sympatycy RM oddali hołd swojemu męczennikowi. Ojciec Rydzyk mówił:
Usłyszałem to i powiem. W tych dniach ktoś był u ks. abp. Wielgusa i ks. abp powiedział tak: Gdybym nie zrezygnował, to by mnie zabili.
Również bp Stanisław Stefanek odniósł się całej sprawy, nawiązując w oczywisty sposób do Gazety Polskiej, która jako pierwsza napisała o współpracy Wielgusa z SB:
Czy któryś w nich [właścicieli mediów - przyp. O@b] jednym naciśnięciem, jednym skinięciem, potrafił uruchomić w całym świecie wrzask przeciwko człowiekowi, produkcję kłamstwa i śmiercionośną, pełną jadu, propagandę?
Klaskali wszyscy z wyjątkiem Jarosława Kaczyńskiego i Przemysława Gosiewskiego.
Premier zabrał głos po mszy św.:
Dziś Polska jest tutaj. Mogę to powiedzieć z pełnym przekonaniem, z pełną wiarą. I dzięki takim jak wy Polska trwa i będzie trwała, wbrew wszystkiemu, wbrew wszystkim trudnościom, wbrew tym, którzy jeszcze nie uwierzyli, tym, którzy często uwierzyć nie chcą.
Nie bardzo mi się chce wierzyć, że akurat dzięki słuchaczom Radio Maryja, Polska będzie trwała. Szczególnie po tym, jak Ojciec Dyktator broni kapusia wbrew oczywistym faktom (dokumenty) i wbrew ustaleniom dwóch komisji kościelnych. A tym bardziej po stosunku RM do Rosji (bracia Słowianie, z którymi musimy nawiązać ścisłą współpracę - takie hasła pojawiają się zarówno w Naszym Dzienniku, jak i w innych, zbliżonych do RM pismach). Nie chcę takiej Polski. Myślę, że Jarosław Kaczyński też nie.
9.07
Tygodnik Wprost opublikował ‘taśmy Rydzyka’, rzekome nagrania z wykładu o. Tadeusza Rydzyka. Jak donosi tygodnik, redemptorysta miał nazwać Pierwszą Damę ‘czarownicą’:
Ty czarownico! Ja ci dam! Jak zabijać ludzi, to sama się podstaw pierwsza - o eutanazji.
Oberwało się również Prezydentowi za to, że ulega lobby żydowskiemu.
No to się Naczelny Obrońca Agentów (w sutannach) popisał. Ale czego się można było spodziewać? Najpierw urządził cyrk na prawie-ingresie, a teraz obnażono jego prawdziwy stosunek do najwybitniejszego polskiego polityka od ‘89 roku.
Oczywiście wizyta premiera rządu RP (nawet prywatna!) dzień wcześniej na podjasnogórskim spędzie sympatyków Radia Maryja ukazuje się w nowym świetle. Mam nadzieję, że była ostatnią. Może nareszcie premier otworzy oczy, że Ojciec Dyktator to wyrafinowany biznesmen - pragnie za wszelką cenę zatrzymać przy sobie słuchaczy, widzów i czytelników swoich mediów (o ich słabnącej popularności można przeczytać w jednym z ostatnich numerów GP). Udaje przed nimi sympatię do PiSu, a w rzeczywistości zależy mu na utrzymaniu więzi z partią rządzącą (kiedy skończy się przewodnictwo Kaczyńskich, skończy się poparcie Ojca Dyktatora).
W tym samym dniu doszło do równie wstrząsającego wydarzenia: premier zdymisjonował Andrzeja Leppera ze stanowiska wicepremiera i ministra sportu. Kilka dni później okazało się, że nie oznacza to końca koalicji i prawdopodobnie nie będzie wcześniejszych wyborów.
Jak trafnie ktoś skomentował: ‘wychodzem ale zostajem’.
Bronisław Komorowski mówił dla GP z 11.07, że wcześniejsze wybory to jedyne rozwiązanie. No tak: wyobraźnia nie jest najsilniejszą stroną pana posła.
13.07
Stołeczny sąd rejonowy skazał Jana Rokitę na karę 5000 zł grzywny za zniesławienie Grzegorza Wieczerzaka poprzez nazwanie go bardzo znanym przestępcą. Poseł zapowiedział, że jest gotów za te słowa pójść do więzienia, bo jego zdaniem są oczywiste. Jestem z panem, panie pośle. Jak coś, to będę przysyłał paczki.
15.07
Pielęgniarki zamknęły swój obóz… pardon: miasteczko pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Cały protest lekarsko-pielęgniarski wymaga osobnego komentarza, ale jedno wydarzenie tamtej niedzieli jest niezwykle istotne: otóż pielęgniarki zorganizowały bezpłatne badania dla przechodniów. A ja się pytam: skąd miały sprzęt? Czy go kupiły (oczywiście z własnych pieniędzy)? Czy wypożyczyły z jakiegoś szpitala (również za własne pieniądze)? A czy może zwyczajnie (bezprawnie?) wyniosły go z własnych miejsc pracy?
16.07
Andrzej Lepper i Roman Giertych na wspólnej konferencji prasowej ogłosili połączenie ich partii. Nowy twór nazywać się będzie Liga i Samoobrona, w skrócie LiS. PiS LiSa się nie boi. Bo nie ma czego. Obaj panowie (AL i RG) będę od dziś mocno trzymać się za ręce (a wręcz będą się obejmować). Doskonale zdają sobie sprawę z marginalnego poparcia społecznego (dotyczy to szczególnie LPR, która samodzielnie ledwo przekracza próg wyborczy), a przecież lepiej być w Sejmie (nawet razem z Lepperem czy Giertychem), niż poza nim.
18.07
Hitler chciał doprowadzić do utworzenia supermocarstwa w Europie. Podobnie działa Angela Merkel, ale ona jest dużo sprytniejsza
Takimi oto słowami uraczył nas eurodeputowany od smoków Maciej Giertych. Fakt faktem istnieje w Unii Europejskiej tendencja utworzenia superpaństwa (keine Granzen), dowodzonego przez Niemcy i Francję, jednakże absolutnie nie może tu być porównania do III Rzeszy. Nie będę tego więcej komentował, bo nie mam zamiaru zniżać się do poziomu pana eurodeputowanego.
Drugie ważne wydarzenie tego dnia, to informacja Dziennika o raporcie przygotowywanym przez byłych pracowników rozwiązanego przez Macierewicza WSI:
Grupa oficerów zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych przygotowuje tzw. kontrraport oparty na wiedzy zdobytej podczas służby w wywiadzie wojskowym, a być może nawet na wyniesionych [pogrubienie moje - O@b] z WSI dokumentach. Będzie on wymierzony w braci Kaczyńskich oraz innych polityków dawnego Porozumienia Centrum
Raport ma dotyczyć tzw. afery Telegrafu i rzekomych związków PC z Bogusławem Bagsikiem (Art-B).
Jeśli taki raport powstanie, jego autorzy zgodnie z prawem, powinni zostać aresztowani - powód wytłuściłem w przytoczonym cytacie.
19.07
W wywiadzie dla Rzeczpospolitej premier Kaczyński zapowiada wcześniejsze wybory. Podejrzewa, że Samoobrona i LPR chcą stworzyć nową koalicję z Platformą Obywatelską. Interia.pl pisze:
(…) Liga i Samoobrona szukają porozumienia z Płatforma Obywatelską. Politycy PiS podejrzewają, że w ten sposób chcą zbudować nową koalicję większościową i przejąć rządy. W środę miało dojść do tajnego spotkania Romana Giertycha i Andrzeja Leppera z Donaldem Tuskiem. (…) Ostatecznie do rozmów z Tuskiem nie doszło. Ale Giertych niczego nie wyklucza.
I pan Premier sądzi, że taka koalicja mogłaby powstać? Oj, chyba rzeczywiście pora na wybory.
Poseł Robert Strąk (LPR) został przewodniczącym stowarzyszenia “Pomorze bez tarczy antyrakietowej”. Jak zapowiada pan poseł, celem stowarzyszenia jest obrona naszej ziemi przed tarczą antyrakietową.
Tak się zastanawiam: a może założyć stowarzyszenie, którego celem będzie ochrona naszej ziemi przez LPRem? Nię będę tu udowadniał, że tarcza antybalistyczna jest dla nas dobrym interesem - jest to oczywiste, a setki metrów kwadratowych zapisał już na ten temat Jacek Kwieciński na łamach GP i Niezależnej GP. Panu posłowi życzę, aby tarcza powstała w innym miejscu niż myśli. Wtedy wyjdzie na idiotę.
Interia.pl w innym artykule (za Gazetą Wyborczą) donosi:
Po egzaminie na aplikację w krakowskiej prokuraturze apelacyjnej na czołowych miejscach znaleźli się m.in. syn szefa owej prokuratury oraz syn ministra Zbigniewa Wassermanna. (…) Na drugim miejscu znalazł się Mariusz Giemza - syn szefa Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Józefa Giemzy, a tuż za nim Wojciech Wassermann, syn obecnego koordynatora służb specjalnych.
Ministerstwo Sprawiedliwości nie widzi przeciwwskazań:
Wyłączenie dotyczy tylko członków komisji egzaminacyjnych. Inne sytuacje nie są przewidziane w przepisach prawnych. Nie doszło do złamania procedur i przepisów prawa - oświadczył “GW” sędzia Sławomir Różycki z wydziału informacji MS. Według niego nie można też mówić o naruszeniu etyki. - Trudno wymagać, by dziecko prokuratora przeprowadzało się do często bardzo oddalonego miasta, żeby odbywać aplikację, która trwa przeszło trzy lata - uważa Różycki.
Czy komuś przypomina się Folwark Zwierzęcy? Jest to oczywista wina Trybunału Konstytucyjnego, który ukręcił łeb projektowi ministra Ziobry.
Zachęcam do przeczytania rewelacyjnego artykułu Łukasza Adamskiego, dziennikarza-amatora, pt. RedWood, czyli jak Reagan walczył z czerwonymi z fabryki snów. Artykuł powstał na okoliczność pośmiertnego odznaczenia Ronalda Reagana Orderem Orła Białego za zasługi w walce z komunizmem.
Swoją drogą portal dziennikarstwa obywatelskiego Interia360 wydaje się być ciekawą inicjatywą. Być może i ja zamieszczać będę tam jakieś artykuły?
Dziennik na swych internetowych stronach informuje, że Londyn zabiega o poparcie państw UE w konflikcie z Moskwą powstałym po tym, jak Rosja odmówiła wydania agenta podejrzanego o zamordowanie Aleksandra Litwinienki. Najlepiej całą sprawę skomentował brytyjski publicysta Roger Scruton.
Unijna solidarność to mit. Przecież Niemcy już kilkakrotnie zdołały ubić z Rosjanami interes za plecami innych państw Wspólnoty, choćby Polski
26.07
Daniel Pawłowiec, polityk LPR i minister Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej (po co nam taki Urząd) wystosował list otwarty do Minister MSZ Anny Fotygi. Przytaczam fragmenty:
Stanowisko polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zaprezentowane podczas tych negocjacji (w Brukseli - przyp. O@b), jest z punktu widzenia polskiego interesu narodowego głęboko nieefektywne i szkodliwe. Szybka rezygnacja z postulatów dotyczących systemu głosowania w Radzie Unii Europejskiej naraziła Polskę na utratę wiarygodności podczas kolejnych negocjacji.
Wzywam więc Panią Minister do publicznego udzielenia informacji w jaki sposób rzekomy polski sukces podczas brukselskiego szczytu zamienił się w klęskę, w jaką stronę zmierza polska dyplomacja jeśli chodzi o integrację w ramach UE.
W tej drugiej sprawie pan minister powinien się zwrócić do IE dziennikarzy - oni najpierw trąbili o sukcesie, z którego to zdania później się wycofali.
Pierwszego cytatu komentować nie będę - przytaczam tylko po to, aby ukazać poglądy (części) polityków LPR. To ostatnio hit. Mieć poglądy antyrządowe.
Dodam jeszcze, że dzień później pan minister został odwołany.—
Ciekawostka zoologiczna: Gazeta Wyborcza alarmuje swoich czytelników, że w ciągu pięciu lat może im (czytelnikom) zabraknąć prądu. A czyni to na podstawie raportu, rzekomo opracowywanego w Ministerstwie Gospodarki. GW zapewne wzywa do oszczędzania, a ja wzywam do budowy elektrowni atomowej w Polsce.
Dla rozrywki (bo nie samą polityką żyje O@b) przytaczam - za portalem onet.pl - fragmenty bloga Ryszarda Czarneckiego:
Papuga, niewiadomej płci (nikt z senatorów nie śmiał badać, choć podobno paru miało ochotę) wykazała niebywałą polityczną poprawność, bo przyleciała do… senatorów niezależnych. Nie będzie więc papuga (papug?) gołąbkiem pokoju ani dla koalicji rządowej ani dla opozycji
Senator Kazimierz Kutz podjął się nauczyć papugę mówić, co przeraziło resztę Senatu, bo przecież to wstyd, żeby papuga nic tylko klęła…
27.07
Za Onetem:
Rząd Malezji zapowiada, że może wykorzystać prawo antyterrorystyczne przeciwko blogerom, którzy obrażają islam, bądź rządzącego krajem króla.
Wicepremier Malezji Najib Razak powiedział, że krok ten ma jedynie na celu uporządkowanie dyskusji prowadzonych za pośrednictwem internetu. Raja Petra Kamarudin, wydawca popularnego politycznego portalu Malaysia Today, oddał się w ręce policji, by odpowiedzieć na zarzuty “wyśmiewania islamu” i “zagrażania rasowej harmonii państwa”.
Ale to oczywiście w IV RP szaleje faszystowska cenzura braci Kaczyńskich. Jest gorzej niż na Białorusi. Gorzej niż w Malezji.